Reklama
Dość często pokazywana jest ostatnio reklama, w której komputer gra główną rolę. Ma ona na celu pokazanie, że komputer może być równie skuteczną pomocą naukową jak podręcznik. A nawet skuteczniejszą. Minęły już czasy, gdy nauka polegała na ślęczeniu nad książkami i wysłuchiwaniu nauczyciela znudzonego swoją pracą, i nie wnoszącego wiele nowego. Dzisiaj nauka potrafi sprawiać dzieciom o wiele więcej przyjemności, a tym samym, skoro nie jest tylko przykrym obowiązkiem, nauka taka łatwiej im przychodzi. Jak twierdzi reklama, którą dość często ostatnio oglądam, niezbędny do tego jest jednak komputer. Mnie nikt nie musi do tego przekonywać, bo już ja osobiście używałam komputera do nauki i wiem jak potrafi być pomocny.

Dlatego kupiłam komputer również swoim dzieciom i ograniczam im dostęp do niego tylko wówczas, gdy chcą wykorzystywać go w niewłaściwy sposób. A takich możliwości jest naprawdę sporo. Nie jest oczywiście tak, że zupełnie zabraniam im na przykład gier komputerowych, ale na pewno priorytetem jest nauka i przy grach moje dzieci nie spędzają tak dużo czasu jak na przykład dzieci większości moich znajomych. Reklama ma oczywiście rację, ale nic nie zastąpi nadzoru rodzicielskiego, by komputer rzeczywiście wykorzystywany był przez dzieci w celach takich jak nauka. Wiadomo, że więcej przyjemności sprawiają im na przykład gry komputerowe, ale jednak dzieci nie wiedzą do końca co jest dla nich najlepsze. Oczywiście kiedy byłam dzieckiem sama uważałam zapewne, że wszystkie rozumy zjadłam i denerwowały mnie upomnienia rodziców. Ale z wiekiem człowiek mądrzeje i dziś jestem wdzięczna mamie i tacie, że niektórych rzeczy po prostu mi zabraniali. Mam nadzieję, że moje dzieci nie mają do mnie pretensji, a nawet jeśli mają ją teraz, to że później zrozumieją, iż chodziło mi tylko o ich dobro. Zrozumieją to zapewne wtedy, gdy same będą już miały dzieci. Tak przynajmniej było w moim przypadku. Wszystko się wtedy zmienia i człowiek zupełnie inaczej patrzy na wiele rzeczy. Zaczyna też rozumieć swoich rodziców.